-Postarajcie się wyciszyć maksymalnie.Zaraz lekarze podepną wam aparatury, a potem nałożycie okulary.Gdy zamkniecie oczy, zostaniecie automatycznie przeniesieni do Dragon' World. -podeszła do mnie lekarka, i bez słowa zaczęła mi podpinać aparaturę.- Będzie wam towarzyszyło dziwne uczucie, jakbyście śnili.Co wrażliwsi gracze z powodu stresu mogą zostać wylogowani automatycznie.-odchrząknął- Na sam koniec chciałbym przypomnieć o najważniejszej zasadzie.Mianowicie o tym, że w wirtualnym świecie używacie swoich loginów, nie imion.No, to wszystko.Zakładajcie okulary. -skończył, i zniknął tak nieoczekiwanie jak się pojawił.
***
Faktycznie, ten chłopak miał rację.Uczucie było bardzo dziwne.Na początku to wyglądało jak zwykłe zasypianie, jednak potem wszystko nabierało koloru i rozpędu, tworząc rodzaj tunelu.Na końcu niesprecyzowanego przejścia wypadało się na chmury, przed dużą, złotą bramą.Zupełnie jak opis nieba.Przed konstrukcją stali dwaj rycerze.Rozejrzałam się -albo przyszłam pierwsza, albo ostatnia.Nikogo nie było koło mnie.Poszłam przed siebie, i już gdy miałam przekroczyć próg, przed moim nosem spadły jakby z góry dwa żelazne miecze.
-Nick, numer i funkcja -odezwał się chropowaty, metaliczny głos.
-Yagrit, numer pięć, beta tester. -miecze podniosły się tak szybko jak opadły.
Za bramą zamiast iść pewnym krokiem ukazującym moją postawę od razu się zatrzymałam.To, co tam zobaczyłam przerosło moje najśmielsze oczekiwania.W Świecie Smoków dziś było wyjątkowo słonecznie.Słońce przygrzewało ogromne czuby gór topiąc śnieg, który spływał do pobliskiej rzeki w postaci wody.W zasięgu mojego wzroku roztaczały się gigantyczne, zielone łąki i lasy.Było po prostu bajkowo.Nie ma słów, które by to dosadnie opisały.
Około stu metrów przede mną zbierali się gracze.Póki co mała garstka osób skakała i wyginała się nienaturalnie, robiąc różne ćwiczenia.Szłam dziarskim krokiem z przymrużonymi oczami.Przed beta testerami stała jeszcze jedna osoba -ten chłopak.Przyspieszyłam.
-Yagrit, numer pięć -wyciągnęłam rękę na przywitanie.Chłopak zmierzył mnie wzrokiem, ale wyciągnął rękę.
-TA Yagrit?Tego się spodziewałem.Ramones, numer jeden wśród alfa testerów. -uśmiechnął się.
-TEN Ramones?Nie było cię widać przez ostatnie pół roku, a mimo tego wciąż byłeś na samym szczycie rankingu.
-Miałem obsuwę czasową z powodu nowej pracy, więc znajomości musiały mi trochę pomóc.Jak miałem czas to grałem w górach na ostatnich poziomach, ale większość mojego życia pochłonął mi ten świat. -rozłożył ręce i popatrzył w niebo.- Czyż nie jest genialny?
-Przecudowny to mało powiedziane.Trzeba być mistrzem w grafice komputerowej żeby coś takiego stworzyć.Jestem pod wrażeniem. -popatrzyłam się na jego ubiór.Niby wszystko dobrze, ale jakby coś nie pasowało...Zmierzyłam go dyskretnie wzrokiem.Płaszcz, tak.To to mi nie pasowało.- Unikatowe okrycie?
-Sam projektowałem. -powiedział z dumą w głosie- Ognioodporny, praktycznie niezniszczalny.Zbyt piękny nie jest, ale praktyczny na pewno.Wynagrodzenie za pracę. -zamknął oczy.- Wygląda na to, że wszyscy już się zjawili.
Faktycznie, na polanie stało już dwadzieścia osób.Dołączyłam do szeregu graczy, czekając co tym razem powie nam Ramones, niepozorny mistrz.
-Witam w Świecie Smoków!Czas na krótkie instrukcje dotyczące tego świata. -zaczął.- Aby otworzyć menu, musicie przejechać ręką w powietrzu w prawo.Pierwsza w spisie jest mapa, na której specjalnie macie zaznaczone kto gdzie się znajduje.Druga w spisie jest opcja waszego avatara, w której macie dostępny wygląd, itemy, lustro i inne takie.Ostatnie w spisie jest wylogowanie się.Tych punktów co jakiś czas będzie przybywać, i waszym zadaniem będzie je odkryć. -przerwał, i poczekał aż wszyscy sprawdzą co i jak.Sama włączyłam lustro.Miałam długie, rozpuszczone brunatne włosy, koszulkę odsłaniającą częściowo brzuch, długą spódnicę do kolan przeciętą z obu boków oraz brązowe, skórzane buty na nogach.Wszystko prezentowało się wyjątkowo ładnie.Zajrzałam do moich itemów, a tam pojawił się napis: "Miecz lub łuk może ci towarzyszyć w tym świecie.Co wybierasz?".Bez zastanowienia kliknęłam miecz, który po chwili zaciążył mi na plecach.
-Jak ty to zrobiłaś?! -obok mnie ni stąd, ni z owąd pojawił się Daniel...to znaczy Elvis.Tą sytuację wyłapał wzrokiem Ramones.Przyłożył ręce do ust krzyknął:
-Hej, wszyscy! W itemach macie do wyboru broń! Wybierzcie ją teraz.
Po chwili każdy miał na plecach narzędzie mordu, w różnej postaci.Panowie wybrali miecze, a panie łuki.Wygląda na to, że byłam wyjątkiem.
-Dobra, teraz jeżeli nie czujecie się naturalnie poskaczcie i poruszajcie się jeszcze trochę.Możecie się przejść na spacer.Za pół godziny macie tu być z powrotem.Zegarek macie w menu. -krzyknął ponownie alfa- Jak ktoś nie przyjdzie to ominie go połów smoków!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz